#1
Witam, 
około 8 miesięcy temu rozpocząłem przygodę z małą kolonia tych mrówek - królowa + 10 robotnic. Wszystko szło bezproblemowo, kolonia rozwijała się prężnie. W chwili obecnej nie jestem już w stanie policzyć robotnic ale szacował bym, że jest ich 200 może 300. Okolo miesiąc temu przeniosłem je do akrylowego gniazda nawilżanego gąbką, które miejscowo dogrzewam do 27-28 stopni.  Mrówki przyjmują dużo pokarmu białkowego, codziennie jedzą kilka malych świerszy, duzy starcza im na dzień-dwa. chetnie tez jedza wode z cukrem lub miodem.  W gzniedzie znajduje sie duzo poczwarek i jajek, caly czas widac ze w gniezdzie sa mlode, niewybarwione jeszcze osobniki.
To co mnie martwi, to fakt, że każdego dnia na arenie pojawia się kilka trupków robotnic, w ciągu tygodnia rośnie spory stosik. caly czas przybywa dużo robotnic i nie wydaje mi się, żeby liczebność malała, ale zastanawia mnie czy taka duża śmiertelność powinna mieć miejsce? słyszałem, że to krótko żyjące mrówki ale mimo wszystko troche mnie to niepokoi. Jeśli nie jest to normalne to co może być tego powodem?
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#2
Robotnice minor P. pallidula żyją zaledwie kilka miesięcy. Umierają partiami, musisz do tego przywyknąć. Nie podawał bym im rozwodnionego miodu bo szybko się psuje (fermentuje) i możesz otruć całą kolonie.
Odpowiedz
Podziękowanie od:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Opis Pheidole nodus korek 2 1,786 03 Gru 2018, 21:22
Ostatni post: korek

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości