#1

Wpis 1 — [15.07.2020]



Yo o7
Tego dnia zaczęłam moją przygodę razem z mrówkami. Zaczęło się od wyniesienia sporej ilości królowych pewnego gatunku mrówek, który postanowił zamieszkać w szczelinach pod parapetem okna.
[Obrazek: ACtC-3dge1qEB5veZyOevFZU2HYsiDudZyOMxWUW...authuser=0]
Musiałam je wyłapać i następnie wynieść je na zewnątrz. Wolne miejsca zostały później przez moją rodzinę zasypane trutką. Zaglądałam co jakiś czas, by wynieść dodatkowo te, które przetrwały dalej.

Ten czas dosyć zainteresował mnie odnośnie zachowania mrówek. Rozmawiałam o tym ze znajomym, który proponował mi złapanie jednej bez skrzydeł, bym mogła założyć kolonię. Stwierdziłam, że poszukam. Niestety tego dnia było już dosyć chłodno i nic nie znalazłam.
Mimo wszystko tego dnia przeczytałam poradnik dla początkujących od tego samego znajomego.


Wpis 2 — [16.07.2020]



Podczas kiedy pracowałam na dworze przy obsadzaniu krawężników oraz sadzeniu i wysadzaniu roślin, znalazłam ciekawą rzecz. Kiedy wyrzuciłam blok ziemi ze starej donicy, przypadkiem odkryłam gniazdo czerwonych mrówek. Były to prawdopodobnie mrówki z rodzaju Myrmica.

Obserwowałam je trochę czasu, aż dostrzegłam wśród robotnic królowe. Przyłożyłam do jednej dłoń, a ta wspięła mi się na rękawicę aż do łokcia. Postanowiłam spróbować z nią szczęścia i zabrałam ją do domu, chwilowo chowając w plastikowe pudełko i wracając do swojej dotychczasowej pracy. Kiedy skończyłam, wróciłam razem z królową w pudełku, by wziąć dla niej parę robotnic. Nie chciałam, żeby było jej samotno :P
[Obrazek: ACtC-3dnpvKNHs3Bku8xlzLuigV0HspAVWEDft5B...authuser=0]

Zaczęłam przygotowywać dla nich strzykawkę do mieszkania.
[Obrazek: ACtC-3dYPARLHQuKNWTsg2WYuWktdJR1KCQoh_in...authuser=0]
1. Stopiłam dziubek strzykawki tak, by nie wylewała się woda.
2. Strzykawkę napełniłam w ⅓ przegotowaną i miekką wodą. Ten segment oddzieliłam watą.
3. W tym kroku próbowałam przenieść mrówki, ale niestety zanim cudem udało mi się złapać jedną i włożyć ją do strzykawki, inna już uciekła.
4. Dałam sobie spokój i poprzestałam na królowej, czterech robotnicach, dwóch larwach i jednej poczwarce. Wejście zatkałam watą.

Efekt końcowy:
[Obrazek: ACtC-3dyNfdx2BcKUFI53n1K7-sG18WXIyJQEaRg...authuser=0]

Na pewno były tym wszystkim zestresowane, więc przykryłam strzykawkę tkaniną, aby je uspokoić. Tak zakończyłam pierwszy dzień hodowli.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#2

Wpis 3 — [17.07.2020]




Z rana sprawdziłam, jak czują się mrówki. Wydawały się odrobinę spokojniejsze, nie w takim szoku.
[Obrazek: ACtC-3fYnPHPA-CUZ0_PCbEpJ57wkfgfVo8cp-QQ...authuser=0]
Na tym zdjęciu zgromadziły się wokół poczwarki i larwy, które zgromadziły w jedno miejsce. Drugą larwę niestety zostawiły z boku, nie ruszyły jej od poprzedniego dnia.

Postanowiłam je nakarmić miodem. Znajomy pomógł mi z ilością i zaproponował dwie krople. Delikatnie zabrałam więc strzykawkę i położyłam, by je nakarmić. Wykałaczkę zanurzyłam odrobinę w miodzie, wyciągnęłam watę i zrobiłam dwie kropelki blisko mrówek.
[Obrazek: ACtC-3cr6qJ0bv6LSfMzeWNsuEijzHHN9g8UjQFL...authuser=0]
Do jedzenia poszły bardzo chętnie :D
Jedna robotnica najpierw sprawdziła, co to takiego te krople, a po stwierdzeniu, że jest to jedzenie, zawołała resztę. Mimo wszystko ktoś musiał zostać pilnować potomstwa.

Później znowu poszłam pracować. Będąc w sadzie, napotkałam dwie… gąsieniczki, larwy(?) zwisające na nici/pajęczynie z wiśni. Stwierdziłam, że mogłyby się nadać jako białko dla moich mrówek. Zabrałam je do domu i póki co schowałam w plastikowe pudełko, a następnie zamroziłam.
[Obrazek: ACtC-3diGqHoKXAjTAeRtkBMWBRzmd7i4pUrM6Bo...authuser=0]

Kilka godzin później, mając wolną chwilę, postanowiłam zrobić moim mrówkom arenę. Przygotowałam pudełko, piasek, parę kamyków i uschniętych roślin.
[Obrazek: ACtC-3eZtkEiE5hDe-3bUVuzXmJOLQMeIHKN0HNB...authuser=0]
1. Małymi nożyczkami wycięłam otwór na strzykawkę, którą następnie tam usadowiłam.
2. Wyspałam trochę piasku i przyklepałam go.
3. Ułożyłam gałązki, kamyki oraz roślinki.

Efekt końcowy:
[Obrazek: ACtC-3eMH9WP3rIHXqgEcc5hvhBy3biujgnJ-RA9...authuser=0]

Dzień zakończyłam dosyć zadowolona. Późnym wieczorem, kiedy zapadł już mrok, mrówki postanowiły wyjść na zwiad. Dałam im spokój na ten dzień.


Wpis 4 — [18.07.2020]




Tego dnia oczywiście również sprawdziłam, jak miewają się mrówki. Okazało się, że przez noc przesiedliły się ze strzykawki za jeden z kamyków. Zabrały ze sobą oczywiście poczwarkę i larwę (ta druga nadal leży nietknięta :/).

[Obrazek: ACtC-3fuEf56G2FlZybHdMwjniAA0qG2U0VAoyPt...authuser=0]


W probówce dostrzegłam jakby odpadki? Nie wiedziałam dokładnie co to. Były dwie główne kupki… czegoś przezroczystego z teksturą jak miniaturowa malina. Dopytałam się o to mojego znajomego, który stwierdził, że moja królowa złożyła nocą jaja.

Nie powiem, naprawdę się ucieszyłam :P Postanowiłam nakarmić je połówką uprzednio złapanego robaczka. Wróciłam zaledwie po 10 minutach, a robaczek znikł z miejsca, gdzie go zostawiłam. Cóż, mam nadzieję, że to był dobry dla nich posiłek.

Więcej tego dnia nic większego się nie działo, ale wrzucę parę zdjęć.
[Obrazek: ACtC-3cV-9qhHLJNKEsPbdFtakOr789aUihjFnF7...authuser=0]
[Obrazek: ACtC-3f-xE-ozJYz12KuiSASvH_rP-1BktGldelI...authuser=0]


Wpis 5 — [19.07.2020]



Kolejny standardowy dzień. Z rana sprawdziłam, jak miewają się mrówki. Za dnia nie są takie aktywne jak nocą, ale mimo to kombinowały coś przy wacie, którą użyłam do zatkania szpar, przez które mógłby uciec (już raz mi się tak zdarzyło z dwiema robotnicami :D).

Miałam wrażenie, że kolor jaj w strzykawce zmienił się odrobinę na bardziej beżowoszary. Mimo to jaja przy kamyku, które cały czas znajdują się pod okiem przynajmniej jednej robotnicy, zmieniły barwę na bardziej białą (widać na zdjęciu niżej). Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
[Obrazek: ACtC-3eqOJrAUzMnm-o7kHat21WId_Fq1MCtQLBu...authuser=0]

Jako że poprzedniego dnia dosyć szybko zjadły posiłek z połówki robaczka, postanowiłam dać im kolejny.
[Obrazek: ACtC-3eVsQno9IibZc3D-KPrIM81sLM6_tVoFyNZ...authuser=0]
[Obrazek: ACtC-3eYNj3b7J-IgqhE9sVPaZAFDLhcxduFD4s-...authuser=0]

Tak jak poprzednio, już po chwili robotnice przyszły sprawdzić, co to takiego. Jak widać wyżej, zainteresowały się tym dwie z nich. Prawdopodobnie badały, czy się nadaje i czy jest bezpieczne. Zaraz później swoją zdobycz zaniosły swojej królowej. Obserwowałam to z dumą i zacieszem :P
Odpowiedz
Podziękowanie od:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Messor barbarus - trudne początki farbar 1 664 26 Lis 2019, 16:22
Ostatni post: farbar
  Myrmica rubra BartTP 12 3,559 07 Gru 2018, 19:28
Ostatni post: BartTP

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości