#1
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Niniejsze zapiski mają służyć przede wszystkim mnie, ponieważ mam spore wątpliwości, czy M. rubra potrafi samodzielnie lub w drodze pleometrozji założyć kolonię.

Pytania:
https://forum.antsofpoland.eu.org/showth...hp?tid=105

Dzień 1
Poszedłem byłem i załapałem sześć królowych. Kilka dni wcześniej złapałem byłem trzy królowe, z czego dwie wylądowały przelotem u mojej kolonii M. rubra, jednak ich przystankiem końcowym okazało się piekło (dzięki uprzejmości robotnic) - a jedną usiłowałem zmusić do założenia kolonii. Ponieważ matka moich rubra jeszcze żyje (aczkolwiek nie wiem jak długo, bo jest intensywnie molestowana przez robotnice) - postanowiłem jakoś te królowe utrzymać przy życiu, by - gdy nadejdzie pora - spróbować którąś (lub kilka) zaadoptować mojej kolonii. Ponieważ królowa, którą złapałem kilka dni temu nie wykopała norki i siedziała na wacie - postanowiłem wrzucić ją do reszty królowych, które otrzymały próbówkę z wodą, zatkaną najpierw watą, a potem piaskiem. Dostały również sporą kroplę miodu. Przemknęło mi przez myśl, że się kilka w niej utopi, ale doszedłem do wniosku, że mam to w nosie.

Dzień 2
Rano obejrzałem próbówkę i okazało się, że królowe (sztuk: siedem) - które siedzą w dość zgodnej grupce - wykopały jamkę w piasku. Mając na uwadze powyższe, uznałem, że skoro tak - to może spróbować pleometrozji. Nie jestem fanem plemometrozji powyżej trzech sztuk - ale, przypominam, nie był to mój cel, gdy wsadzałem królowe do próbówki. Dlatego też zatkałem (częściowo) wyjście próbówki gumową uszczelką, urządziłem kompakt (z wyjętym korkiem) jak na fotce poniżej (wydłubawszy uprzednio dwa minory P. pallidula, które się tam pętały, nie wiedzieć czemu) i położyłem tamój próbówkę z królowymi.

Nadmienię, że nie wiem, czy ww. królowe są rójkowe. Co najmniej trzy z nich dosłownie wyszarpałem z żuwaczek robotnic - więc część (lub wszystkie) mogą być wyrzutkami.

[Obrazek: 20180818_093824.jpg]

Plan jest następujący - zamierzam do końca września kłaść na arenie kawałki owadów i drobne owady jak muszki owocowe, a na kawałkach kory maleńkie kropelki miodu spadziowo-kwiatowego. Potem, ready or not, całość ląduje na balkonie (lub w lodówce) do wiosny. Zobaczymy, czy takiej grupie królowych uda się wyprowadzić pierwsze pokolenie robotnic.

Nie wiem kiedy będzie kolejny wpis do dziennika. Pewnie nieprędko, a możliwe, że nigdy.

Bądźcie zdrowi!

Po krótkim zastanowieniu, dodałem drugą, nieco mniejszą próbówkę - już bez piasku, ale z uszczelką. Na wszelki wypadek, gdyby część królowych się nie polubiła czy coś - tudzież aby miały wybór.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#2
Złapałem kolejne trzy. Wrzuciłem je do takiego oto setupu:
[Obrazek: 20180818_155127.jpg]
Jak na razie tylko jedna znalazła wejście do próbówki, reszta, ku mojej rozpaczy, jakoś nie może wleźć gdzie trzeba od dwóch godzin jakoś.

OK OB! Druga weszła z własnej woli do próbówki, ostatniej nieco pomogłem, bo już nie mogłem na to patrzeć. Każda więc siedzi we własnej próbówce. Zobaczymy czy coś z tego będzie.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#3
Królowa nr 2 wyszła z własnej próbówki - i, tym razem szybko i bez skuchy, znalazła się w próbówce królowej nr 3.

Telepatia jakaś, czy co? Królowa nr 1 wyskoczyła z próbówki i się pętała po arenie. Usiłowała nawet kopać w piasku w rogu (reszta dziewczyn też próbowała). W związku z powyższym wsadziłem ją do próbówki z wodą i piachem - zobaczymy, czy postanowi tam zostać, czy jednak zechce poszukać towarzystwa pozostałych królowych. A może to one ją odnajdą? Na arenie są mikroskopijne krople miodu, niemniej jednak królowe, mimo, że czasem przechodziły dosłownie nad tymi kroplami, nie skusiły się na obiad.

Oczywiście powyższe wpisy dotyczą areny nr 2. Na arenie nr 1, gdzie jest siedem królowych nic wielkiego się nie działo. ot, jedna królowa wyszła, zrobiła obchód, powąchała nogę karaczana - i wróciła do próbówki.

Wnioski: królowe rubra bardzo chętnie przebywają razem. Nasza trójca z areny nr 2 często spotykała się gdy szukały próbówek (znaczy się: nie wiedziały, że ich szukają, heh) i chwilę ze sobą spędzały, po czym znowu się rozchodziły. Z czego wnoszę, że w naturze - jeśli faktycznie zakładają samodzielnie gniazda - królowe grupują się we wspólnym gnieździe i uprawiają pleometrozję. Być może mamy tu do czynienia z jakimiś feromonami przyciągającymi inne królowe, ale to tylko taka moja luźna myśl.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#4
U Siódemki zauważyłem wczoraj kilka jajek - ku mojemu zdziwieniu. U Trójcy bez zmian - nadal nie mogą się zdecydować co ze sobą zrobić.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#5
Korzystając z okazji (aby nie zakładać zbędnego dziennika) - WYDAJE MI SIĘ (wielkie litery nie przypadkiem), że udało mi się zaadoptować królową rubra mojej zeszłorocznej kolonii. Nawet widzę jakieś jajka, ale podejrzewam, że to jajka robotnic, ponieważ królową zaadoptowałem raptem dwa dni temu.

Dopisek z 29.08.18 - a jednak nie. Sad
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#6
Ze dwa dni temu u Trójcy (trzymają się mniej-więcej razem) dojrzałem pakiecik jaj. Pierwsze jajo, wydaje mi się, złożono już z 3-4 dni temu, bo widziałem królową jak miała coś w pysku.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#7
[Obrazek: 20180928_160716.jpg]
Jak widać na powyższym obrazku, Trójca ma już dość spore larwy - o dziwo. Siódemka ma jeszcze małe, ale to może dlatego, że mają ich więcej, a może ja mniej im dawałem białka...
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#8
A twist. Trójca przeniosła się wraz z potomstwem do drugiej próbówki. W starej znajduje się mała zabita błonkówka - a na dodatek królowe zatkały OD ZEWNĄTRZ wejście do próbówki (w uszczelce) grudkami piasku! Ciekawe czemu? Anyway - jedna z larw przyjęła postać larwy wyprostowanej. Jej kolor wskazuje, że niebawem pojawi się pierwsza poczwarka!

A u Siódemki zalęgły się interesujące padlinożerne stworzonka - długie, brązowawe, Może rybik, chociaż te są srebrne - ale kształt podobny. Może larwy?
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#9
U Trójcy już pierwsza poczwarka.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#10
U Trójcy pojawiła się pierwsza robotnica! U Siódemki natomiast nadal średnie larwy. Wczoraj wpuściłem im tam trzy robotnice z mojej osieroconej kolonii - robotnice niemal natychmiast zabrały się za eksmisję królowych i dziś rano w gniazdku były raptem trzy królowe, reszta wywalona (jedna w trakcie wywalania). W związku z powyższym wyjąłem te robotnice, a królowe przywróciłem do stanu pierwotnego, czytaj: umieściłem z powrotem w ich próbówce.
Odpowiedz
Podziękowanie od:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Początki hodowli — Myrmica NeoNixa 1 216 21 Lip 2020, 09:57
Ostatni post: NeoNixa

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości