#11
Widzę że jest ładna hodowla roztoczy na tych mrówkach Smile

Jeśli zależy ci na tej kolonii to polecam zainwestować w drapieżne roztocza bo to ich jedyna szansa no i polecam zrobić to szybko, bo one są dostępne tylko na zamówienie i trzeba się często naczekać.
Pytania do dzienników: 
KLIK

Dzienniki:
Lasius ( Chthonolasius) sp.
Camponotus baldaccii
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#12
Kolonię zamawialiśmy z Antcenter. Jest u nas ponad pół roku mniej więcej.
„Uskrzydlonych” osobników mieliśmy 4 lub 5, dziś jeden padł. 

To co teraz radzicie?
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#13
To co mówi Jinia te roztocza są w sklepie ebazyliszek
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#14
(15 Wrz 2019, 22:12)PiskorzPL napisał(a): To co mówi Jinia te roztocza są w sklepie ebazyliszek

A testowałeś to na mrówkach, że tak polecasz ten sposób? Pasożytnicze roztocza żywią się przede wszystkim tym, co żyje w torfie/ziemi. Sam nie testowałem, ale wg mnie szanse na to, że będą w stanie oczyszczać mrówki są nikłe.

Takie kolonie się najczęściej mrozi, bo nic z tego nie będzie. Poza tym takie roztocza mogą zainfekować inne kolonie.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#15
Ale to chyba jedyny sposób bo wątpie że te klasyczne pomogą
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#16
Drapieżne roztocza zaproponowałam jako ostatnią deskę ratunku w celu próby uratowania tej kolonii, bo w innym wypadku to tylko zamrażalnik.
Przy ptasznikach działają więc można spróbować i z mrówkami zadziała i może uda się uratować kolonię, bo za dużych perspektyw to niestety przy takiej liczebności roztoczy nie widać.

Gdyby to była mniej liczna kolonia to można by mechanicznie pędzlem ściągać roztocza z mrówek no ale ^^" To trzeba by wtedy na pewno żadnej nie pominąć i do sterylnych warunków potem żeby znowu coś na nie nie wlazło.
Pytania do dzienników: 
KLIK

Dzienniki:
Lasius ( Chthonolasius) sp.
Camponotus baldaccii
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#17
Po dłuższej przerwie, ale... nie wiedziałem jak się nasza próba walki o przetrwanie kolonii skończy. Próbowaliśmy różnych sposobów - od plasterków cytryny i próbówek z olejem na krawędzi, poprzez dość agresywną sugestię wydzielenia kwasu mrówkowego (wrzuciliśmy im kilka przedstawicielek lokalnie występujących gatunków) po ostateczny, jak się okazało (dziś mogę powiedzieć) skuteczny sposób. Kupiliśmy kwas mlekowy. Wyjęliśmy ze starego gniazda korek (pod nim niestety był wcale nie mały cmentarz...) i wszystko obficie spryskaliśmy kwasem. Sporo mrówek padło. Nie umiem ocenić na ile to była kwestia wycieńczenia roztoczami, na ile stresem jaki im zafundowaliśmy a na ile były to już wcześniejsze trupki. Ale efekty widać było dość szybko. Roztocza zniknęły.
Po pierwsze przeprowadziliśmy je do nowego formikarium (stare - do mycia i wyparzania trafiło). Po drugie - zimowanie. Po prawie dwóch miesiącach i powrocie do domu - najpierw powolne ogrzewanie i ziarna. Królowa - nic (w znaczeniu jajek brak). Teraz doszły mączniaki i świerszcze. Królowa... się odblokowała Wink Pojawiły się pierwsze jajeczka (choć królowa nie czerwi jak szalona Wink ). I teraz czekamy jak sytuacja będzie się rozwijać.
Odpowiedz
Podziękowanie od:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Messor Barbarus światło/pokarm patryk1995r 1 76 15 Mar 2021, 14:15
Ostatni post: kandarpl
  Formica sanguinea nie wychodzi Cezary 2 114 26 Lut 2021, 09:54
Ostatni post: kandarpl
  Czy zimować Messor barbarus korek 7 1,778 28 Lis 2020, 01:42
Ostatni post: korek
  Białko dla Messor Barbarus Patryk 2 283 22 Lis 2020, 11:20
Ostatni post: korek
  Messor Barbarus - wysoka śmiertelność Mrówka Krówka 1 271 18 Sie 2020, 21:09
Ostatni post: Revan

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości