#11
19.01.2019.
   Dziś krótko i na temat. Nadal niewiele się dzieje, coraz więcej probówek z jajkami, nadal nie jestem w stanie zauważyć wyraźnego wzrostu larw a tym bardziej nowo powstających poczwarek. Ewidentnie pobierany jest pokarm białkowy w postaci kawałków mrożonych larw mącznika. Na dzisiaj robionych zdjęciach widoczna jest mocno dokarmiona królowa jak i nowe jajka i także najedzone robotnice. Kolejny wpis przewiduję dopiero jak się coś konkretnego wydarzy czyli np. zobaczę poczwarkę.
                                   

   
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#12
26.01.2019.
   Po niespełna miesiącu od wyciągnięciu z zimowania w 2 probówkach nigerek pojawiły się poczwarki. Mam nadzieję, że w końcu i u mnie nastąpi baby boom i za jakiś czas będę mógł oglądać jedną z kolonii na arenie a później w nowym gnieździe innym niż probówka. Nadal widoczna jest znaczna ilość nowych jajek i larw różnej wielkości. W związku z niewielkim zainteresowaniem miodem po raz trzeci z rzędu podałem białko w postaci fragmentu larwy mącznika.    
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#13
02.02.2019.
   Podawanie białka częściej niż miodu po okresie zimowania chyba przynosi pożądane efekty. Dzisiaj dla odmiany podałem miód i było spore zainteresowanie. Najprawdopodobniej jutro a najpóźniej pojutrze ponownie podam białko. Poniżej widok z mojej ulubionej probówki nr 5, w której woda od dłuższego czasu ma prześliczny amarantowo - biskupi kolorek jak rozpuszczony nadmanganian potasu.     
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#14
21.02.2019.
   Wczoraj odnalazłem zdjęcia z wątrobianego eksperymentu i dodaję poniżej.
       
   Dodatkowo poza sporą ilością poczwarek, larw różnych rozmiarów i jaj zauważyłem także niedawno wyklutą robotnicę jeszcze w bardzo jasnych barwach.
Najprawdopodobniej stan wody w mojej ulubionej amarantowej probówce nr 5 zmusi mnie do stworzenia areny dla jej lokatorek. W związku z tym, że w probówce jest jeszcze dużo powierzchni mieszkalnej, wstępnie zaplanowałem wstawienie jeszcze jednej przegrody z korka, (być może jako zamknięcie probówki), i nawadnianie mrówek poprzez poidełko poza probówką, o czym niezwłocznie powiadomię. Liczę na to, że jeszcze trochę tam pomieszkają, biorąc pod uwagę ich niechęć do zmiany miejsca zamieszkania i pobytu.


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#15
30.03.2019.

   Niespełna miesiąc minął od ostatniego wpisu a u moich nigerek spore zmiany. Kilka kolonii znalazło nowych właścicieli. Kolonia roboczo nazwana nr 5 została szczęśliwym, (miejmy nadzieję), zwycięzcą konkursu na moją kolonię i otrzymała dzisiaj arenę. 
   W probówce wyglądało to dość "gęsto" niestety z powodu kończącej się wody w probówkach zdecydowałem się na przeniesienie na arenę i dodatkowe nawadnianie lub ewentualne przenosiny do nowej probówki. 
       
   Arena została wykonana z pojemnika po lodach kupionych w Lidlu, (pojemność około 1l), w którego pokrywce wyciąłem duży otwór zostawiając także znaczny rant. Z przodu pojemnika w dolnej jego części wypaliłem gorącym gwoździem dwa otwory o średnicy około 8 mm, w które wprowadziłem dwa kawałki węża o tej samej średnicy, tak aby około 10 cm wystawał za pojemnik, (w przyszłości posłużą mi do podłączania gniazda lub kolejnych aren). Drugi koniec docelowo ma wystawać ponad powierzchnię gipsu, którym zalałem arenę. Węże przykleiłem do dna klejem na gorąco. Na wylany, jeszcze mokry gips nasypałem białego piasku i ułożyłem dekoracje - urozmaicenie terenu dla mieszkańców w postaci kawałka kory, małej szyszki najprawdopodobniej olchowej i kilku kamieni. Dekoracje ułożyłem tak, aby było miejsce na swobodne ułożenie probówki, karmidła i miodziarki, żeby nie brudzić podłoża i na swobodną obsługę. Wylewka z gipsu ma za zadanie obciążenie areny, zwiększenie powierzchni użytkowej dna, (pojemnik zwęża się ku dołowi), i utrzymanie dekoracji w miejscu.
   Nadal ilość mrówek nie jest wystarczająca, żeby myśleć o nowym, większym gnieździe.
Tak wygląda arena już z ułożoną na niej zaciemnioną probówką.    
   Udało mi się zrobić zdjęcie pierwszej mrówki zwiadowcy nowego terenu areny.    
   Po kilku minutach nęcona zapachem jedzenia lub pchana przez wrodzoną ciekawość robotnica zaczęła coraz bardziej oddalać się od gniazda.    
   Na początku robotnice biegały dość szybko i często wracały do gniazda. Teraz po upływie kilkunastu godzin, (post pisany około doby po przekładce), mrówki pojawiają się pojedynczo na arenie, czasami chodzą powoli spacerowym krokiem czasami ciut szybciej. Pomimo tego, że przed włożeniem probówki pozamiatałem dokładnie cały nadmierny piasek, mrówki i tak znalazły jakieś luźne ziarenka lub oderwały od wierzchniej warstwy gipsu i pomimo, iż wejście do probówki zostało zamknięte przegrodą z korka z małym wejściem, jeszcze zmniejszyły rozmiar tego wejścia znalezionymi ziarenkami piasku.
Kolejne wpisy przewiduję z ewentualnych relacji karmienia o ile mrówki się zadomowią i będą wychodziły do nowego jedzenia i ładnie uśmiechały się do zdjęcia :-) ewentualnie jak coś nowego się pojawi.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#16
07.04.2019.
   Wpis jak zwykle w okolicach weekendu, kiedy to jest odrobina więcej czasu, żeby się pochylić nad zwierzętami. Pierwszego mącznika na arenie widać jeszcze w poprzednim wpisie a teraz będzie pierwszy miodek podany na osobnym talerzyku.
   
   Zainteresowanie raczej średnie ze względu na nowe miejsce i rozwijającą się dopiero kolonię. Na tym zdjęciu widać dokładnie dodatkową komorę, którą stworzyłem przed zamknięciem probówki i położeniem jej na arenie. Oczywiście przegroda zamykająca ma otwór wejściowy, który był widoczny w poprzednim wpisie jak i będzie się pojawiał na kolejnych zdjęciach.
   Po jakimś czasie, gdy pierwsze białko nabrało wspaniałej czarnej barwy postanowiłem wymienić je na nowy kawałek mrożonki.
   
  Tym razem zainteresowanie było znacznie większe, widać także zasypaną resztkę miodu i po prawej stronie wyschniętą igłę sosnową, których kilka sztuk postanowiłem wrzucić dla urozmaicenia krajobrazu i nadania pojemnikowi zapachu bardziej naturalnego, bo gałązka, z której pochodziła igła mimo utraty wody i barwy nadal wydzielała przyjemny zapach. Po kilku godzinach igły trafiły przed wejście do probówki.
   Kolejnym eksperymentem było podanie odrobiny parzonego mięsa z piersi indyczej, który to kawałek ukradłem podczas robienia wędliny własnego wyrobu.
   
  Nie dość, że zainteresowanie określam jako znaczne, to jeszcze widoczne na zdjęciu przedstawicielki kolonii dopuściły się przetransportowania rzeczonego indyka pod probówkę gdzie przez kilka kolejnych dni był obiektem zainteresowania pojedynczych mrówek i jak się domyślam źródłem białka.
   Dzisiejsze obserwacje niestety nie wniosły niczego ekscytującego chociaż......
   
  Już w drugiej dobie po umieszczeniu probówki na arenie zobaczyłem, że mimo przyklejonego do mokrego jeszcze gipsu piasku mrówki znajdowały jakieś luźne drobinki i znosiły je pod wejście. Celem ułatwienia im pozyskiwania materiałów budowlanych na arenę trafiła szczypta suchego piasku i wcześniej wspomniane igły z wysuszonej, sosnowej gałązki. Najszersza część otworu została skrzętnie zasypana. Przypuszczam, że dzięki temu zabiegowi poziom wody pozostałej w probówce nie zmienił się lub uległ niezauważalnym zmianom. Pomimo zmniejszenia otworu wejściowego we wnętrzu probówki znalazły się 2 niewielkie muchy z kompletnymi skrzydłami, które zostały pacnięte :-) przeze mnie gdzieś podczas pracy. Niestety nie miałem możliwości nagrania tego procesu a jedynie obserwowanie zmagań kątem oka.
   Z dzisiejszej wizyty postało jeszcze jedno zdjęcie nadające się do upublicznienia.
   
  Podany miód, ziarenka piasku, które zostały przy dosypaniu materiału budowlanego i dla spostrzegawczych kawałek dna drugiej komory wyścielony jajkami lub / i poczwarkami.
   Aktualizacja z ostatniej chwili.
   
  W trakcie pisania posta nastąpiło zniknięcie miodu. Ujęcie zrobione celowo z wyśrodkowaniem tym razem doświetlonej środkowej komory gdzie przeniosła się największa część imprezy :-)
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#17
28.04.2019.
   W zasadzie nic się nie zmieniło od ostatniego wpisu. Mieszkanie jest nieogrzewane i często wietrzone. Niemalże codziennie w nocy otwarte jest okno. W związku z powyższym warunki termiczne mocno zbliżone do naturalnych. Ostatnich kilka dni było stosunkowo chłodnych i od razu zauważyłem znacznie mniejszy ruch na arenie. Probówka nadal nie wyschła. Dzisiaj po raz pierwszy podałem kawałek świerszcza z mrożonek, kawałek mącznika i jakąś muchę złapaną w locie. Być może z powodu obniżonej temperatury lub wczorajszego, intensywnego karmienia krwią z odmrażającej się karkówki, zainteresowanie było co najwyżej umiarkowane. Cały czas tj od kilku godzin obserwuję pojedyncze mrówki zwiedzające okolice jadłodajni. Odnoszę wrażenie, iż mimo wyboru moim zdaniem najsilniejszej kolonii na moją domową, pozostałe dwie w probówkach dogoniły a nawet przegoniły kolonię przeniesioną na arenę. Poniżej kilka zdjęć wykonanych w ostatnich tygodniach podczas eksperymentów z różnym rodzajem pokarmów i z dzisiejszych odwiedzin.
   
Krwawa uczta :-)
   
... i po uczcie :-)
   
Miodowe lata :-)
   
Świerszczyk i inne mięsiwo :-)
   
Widok klasyczny na probówkę.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#18
01.07.2019.
   Szybki update. Padł mi mikroskop a nowy sprzęt wlecze się z Chin czy innego Vietnamu więc zbyt wielu zdjęć nie ma. Troszkę spanikowałem obserwując coraz mniej mrówek na arenie. Nawet nie okazywały większego zainteresowania miodem czy muszkami owocówkami. Postanowiłem odkryć probówkę, która tam była owinięta czerwoną folią. Jest już podłączona nowa, zewnętrzna bo w tej pierwszej skończyła się woda. Czasami pojedyncze robotnice odwiedzają nową probówkę. To, co zobaczyłem dzisiaj w starej, po ściągnięciu ochrony poprawiło mi humor.
   
   Wygląda to mniej więcej tak, jakby z pierwszej komory urządziły sobie perfidny śmietnik, z drugiej wylęgarnię a w trzeciej się gnieździ królowa matka i robotnice. Skoro tak lubią to niech sobie siedzą.
Kolejne wieści i fotki jak się sprzęt pojawi.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#19
11.08.2019.
   Fascynujący rozwój początkowy kolonii został przysłonięty przez liczbę nowych robotnic. W położonej na arenie probówce nie widać już wody, jedynie jakieś skropliny, które wydają się być wystarczające dla zamieszkujących probówkę mrówek. Po niemalże całkowitym zasypaniu pierwszej, największej komory śmieciami, wyściełaniu środkowej poczwarkami i larwami, trzecia - najmniejsza stała się sypialnią królowej jak i wychowalnią larw, które podobnie jak jajeczka pojawiają się w środkowej komorze. 
   Momenty ekscytacji pojawiają się jedynie przy podawaniu jedzenia. Karmię głównie muszkami owocowymi, których kilka sztuk natychmiast zostaje zabrana z karmnika do probówki i miodem w standardzie. Czasami podaję też wodę z krwią z odmrażanego na obiad mięsa lub wątróbki bo tą lubią najbardziej. Kilkukrotnie zaobserwowałem natychmiastowe a wręcz łapczywe wylizywanie talerzyka do sucha. Często uzupełniam krew aż do momentu spadku zainteresowania. 
   Około 20 mrówek siedzi w nawodnionej probówce. Czasami widzę jak bardzo szybko biegną wężykiem na arenę. Główna część kolonii wraz z królową raczej nie planują przeprowadzki w najbliższym czasie. Mimo panujących dość wysokich temperatur woda z probówki nie paruje. Tych kilka kropel zdaje się być utrzymywanych wewnątrz dzięki uszczelnieniu wejścia śmieciami.
   
Tak wygląda obecnie całość z "lotu ptaka".

   
Sytuacja w zamieszkałych komorach.


.jpg   Druga komora u nigerek.jpg (Rozmiar: 29.7 KB / Pobrań: 32)
Dno drugiej komory.

   
Kolejna dostawa miodu.
Odpowiedz
Podziękowanie od:
#20
18.08.2019.
   Kolejny krótki update z życia kolonii. Przez ostatnie kilka tygodni bardziej intensywnie dokarmiam kolonię. Spora część robotnic przeniosła się do nowej probówki zawierającej wodę. Przeniesiono znaczną część poczwarek i larw. Królowa nadal siedzi w probówce na arenie z resztą robotnic i znaczną częścią poczwarek.

.jpg   Sun Aug 18 13-19-59.jpg (Rozmiar: 46.75 KB / Pobrań: 18)
Tak wygląda dno probówki zewnętrznej, do której docelowo ma się przenieść kolonia.


.jpg   Sun Aug 18 13-19-42.jpg (Rozmiar: 34.64 KB / Pobrań: 18)
Inny fragment dna.
Odpowiedz
Podziękowanie od:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  2x Lasius niger+Chthonolasius slodkie_ciacho 34 10,322 27 Mar 2021, 15:41
Ostatni post: slodkie_ciacho
  Lasius niger - moja pierwsza poważna kolonia farbar 0 407 05 Lis 2019, 16:36
Ostatni post: farbar
  Edek Zgredek o M. rubida. eddie 2 754 18 Sie 2019, 13:50
Ostatni post: eddie
  Dziennik mrówczy korni ;) L.niger, F.fusca, L. fuliginosus korni1 1 1,166 05 Sie 2018, 13:38
Ostatni post: korni1
  Dziennik Lasius niger - Formiariusz Maniexa Maniex 2 1,219 04 Sie 2018, 21:24
Ostatni post: Maniex

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości